O mnie

Skok Krzysztof, Zdjęcie - Gruzja, Tbilisi - czerwiec 2007
Witam wszystkich !

Strony

Szukaj

Patronat honorowy
POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI
Polski Komitet Olimpijski


Meta

Subskrypcja

AdSense

Warto zajrzeć

Archiwum dla kwiecień, 2008



25.04.2008r. - 18. dzień wyprawy

Kategorie: Relacje z wyprawy, Rosja | kwiecień 28th, 2008 | by admin | brak komentarzy

Dzień zaczął się (poza toaletą) od porannej Mszy Św. w j. rosyjskim. Następnie było ponowne zbieranie informacji o kafejkach internetowych (jest ich w Moskwie już nie wiele i w niektórych trzeba mieć własnego laptopa). Dalej były skromne zakupy (ceny w Moskwie chyba przewyższają znacznie te Warszawskie), a wkońcu śniadanie.

Następnie odbyła się przeprowadzka całego mojego “majdanu” z pokoju do pokoju obok. Trwała dość sporo czasu, ponieważ przy okzaji trochę sprzęt poczyściłem, sprawdziłem, czy nie ma usterek w plecakch, itd. No i cały czas muślę, jak zmniejszyć wagę swojego bagażu. Cały czas wysyłam także SMSy w sprawie mojego kolana - może kkomuś coś się uda ustalić. Następnie dzięki pomocy dwóch Księży Salezjan, Zbigniewa i Marka, dostałem na chwilę bezpłatny internet i mogłem wysłać przygotowane relacje z podróży.

Ok. 15 dotarłem do pobliskiej stołówki - obiad z dwóch dań kosztuje 180 rub (ok. 18 zł) - smaczny, ale na temat zniżki nie było z kim rozmawiać. Może jutro się uda. Po obiedzie zrobiłem sobie krótki spacer po aptekach, ponieważ dostałem informację, jakoby wyciąg z chrząstki rekina może mi pomóc - bez efektu. Jakoże nie wiedziałem, jak w j. rosyjskim jest ten wyciąg, zaszedłem do Konsulatu, aby mi przetłumaczyli. Przy okazji rozglądałęm się za ochroniarzem, który bez wizyty u lekarza wiedział, co mi jest (może wie, jak leczyć), ale bezskutecznie. O 18 poszedłem na Nowennę i Mszę Św. do Katedry - odrobię zaległości! Wieczorem zrobiłem jeszcze pamiątkowe zdjęcie i udałem się do siebie. Na drogę wydrukowałem sobie trochę relacji z podróży innych rowerzystów do Azji, więc trzeba je czytać i pozbywać się tych mniej przydatnych. Na noc, zgodnie z zaleceniem lekarza, zrobiłem sobie opatrunek w postaci waty nasączonej wódką! Nie zabardzo w to wierzę, ale kupiłem butelkę wódki za 100 rub., więc spróbuję. No i wieczorem zadzwonił jeszcze kuzyn Arek z informacją, że dla sportowców robi się serię trzech zastrzyków w kolano leku Synvisk. Ciekawe czy tu coś takiego mają?

Czytaj cały Wpis »

24.04.2008r. - 17. dzień wyprawy

Kategorie: Relacje z wyprawy, Rosja | kwiecień 28th, 2008 | by admin | brak komentarzy

Jako że mieszkam niedaleko Kościoła Katolickiego, dzień mój zaczął się od Mszy Św. w j. rosyjskim.

Po niej chwilę rozmawiałem z zastępcą Biskupa Diecezji Moskiewskiej, Ks. Wikariuszem Andrzejem (Polak). Następnie udałem się do Proboszca, Ks. Józefa, z zapytaniem czy nie zna lekarza, który mógłby obejrzeć moje kolano. Pomimo, że Ksiądz wypytał się wszystkich swoich znajomych i współpracowników, nie udało się. Więc udałem się w tej sprawie do Konsulatu RP, który jest niedaleko. Spędziłem tam ok. 1,5h, ale dowiedziałem się tylko tyle, że wszyscy dyplomaci akredytowani w Polsce leczą się w jednej przychodni (dostałem adres, niezbyt blisko). Natomiast podczas rozmowy z jednym z “naszych” ochroniarzy, usłyszałem, że chyba to przeciążenie i brakuje mi tej mazi co wypełnia staw kolanowy. Jego teść to MP w Kolarstwie. Niestety był zbyt duży ruch, a mnie wywolali dalej i nie mogłem się nic więcej dowiedzieć. Natomiast rosyjscy milicjanci sprzed Konsulatu pokazali mi Prywatną Klinikę “MEDSI”, w której podobno dobrze leczą. Klinika była niedaleko, więc się do niej udałem. Wizyta lekarska 1490 Rub., a następnie USG 1190 rub. - trochę to kosztuje. Jakoże mam ubezpieczenie, postanowiłem z niego skorzystać. Po kilkunastu minutach oczekiwania otrzymałem odpowiedź, że mam brać rachunek, a oni mi zwrócą - Klinika nie chiała przelewu od ubezpieczyciela. Pani doktor (uparli się, że to musi być chirurg) stwierdziła, że prtzeciążenie i brak mazi. Generalnie kazała 2 tyg. odpocząć i będzie wszystko ok (nie za bardzo się przejęła). Wszystko to zajęło mi sporo czasu. Wróciłem po południu, zrobiłem jedzenie i poszedłem szukać internetu. Nie udało mi się go znaleźć, ale dostałem komputer, na którym mogłem chociaż przygotować relacje do wysłania. To zajęło mi kilka godzin (z przerwą na Mszę Św. w j. polskim). Teraz trzeba tylko znaleźć internet i będzie można wszystko wysłać.

Czytaj cały Wpis »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Główny Sponsor Wyprawy

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl