Archiwum dla maj, 2008



15.05.2008r. - 38. dzień wyprawy

Kategorie: Rowerem na Igrzyska - Pekin 2008 | maj 19th, 2008 | by admin | brak komentarzy

Poranek uplynal dosc spokojnie. Przed 10 wybralismy sie z Ks. Michalem na szybkie zwiedzanie Kazania. Byl Kreml (zabytek UNESCO), dwie cerkwie, meczet, Obraz Matki Boskiej Kazanskiej oraz krotki spacer po starowce.

Bylo tak zimno i wial silny wiatr, ze nawet nie chcialo sie dlugo chodzic. Pozniej przyszla kolej na internet – byl bardzo wolny, ale udalo sie wszystko wyslac.

To tyle z Kazania. Ok. 16.30 wyruszylem w dalsza droge. Okazalo sie, ze wiejacy wiatr glownie mi sprzyja, wiec pomimo dwoch postojow juz o 20.00 mialem przejechane 60 km. Kawalek dalej zauwazylem wioske. Prowadzila do niej polna droga, ale wydawalo sie, ze wioska jest stosunkowo niedaleko, a droga jest utwardzona. W rzeczywistosci byla oddalona od asfaltu o 4 km, z czego 2 km byly dobre, a pozostale prowadzily przez pole, ktore nasiaklo i trzeba bylo przedzierac sie przez blotnista, klejaca mazie. Rower do wsi jakos dociagnalem, ale noclegu nie udalo sie znalezc. Jakas kobieta chciala mnie wziasc na noc, ale w domu nie bylo mezczyzny, wiec mnie nie mogla przyjac pod dach (muzulmanie). Polecila nocleg w opuszczonym domu, gdzie latem nocuja dodatkowi pracownicy Kolchozu. Zdesperowany, a jednoczesnie zawiedziony takim obrotem sprawy, przy pomocy Siergieja i Fenisa trafilem do wskazanej chaty, w ktorej to oni popijali. Nie mialem ochoty, ale nie bylem wstanie wrocic do asfaltu, tym bardziej, ze zaczynalo sie sciemniac. Nocleg przypadl mi na duzej, drewnianej lawie, przy rozpalonym do granic mozliwosci piecu (nad ranem nawet otworzylem drzwi na dwor). Moi nowo poznani kompani mowili w dwocj jezykach – rosyjskim i turkmenskim, ktorego w ogole nie rozumialem. Nie do konca chyba zdawali sobie sprawe, ze Polska jest niezaleznym panstwem – poczatkowo chyba mysleli, ze jest jedna z Republik wchodzacych w sklad Rosji! Do domu spac poszli po 24.00. Siergiej, traktorzysta z Kolchozu, obiecal wstac o 5.30 i wywiezc mnie do asfaltu.

 

dystans dnia – 69.89 km

czas jazdy – 3:29:15 h

srednia predkosc – 20,20 km/h

Czytaj cały Wpis »

14.05.2008r. - 37. dzień wyprawy

Kategorie: Rowerem na Igrzyska - Pekin 2008 | maj 18th, 2008 | by admin | brak komentarzy

Obudziło mnie słońce po 6 rano, ale pospałem sobie jeszcze trochę, ponieważ śniadanie było po 7 (zupa mleczna, chleb z serem, herbata). Na koniec tradycyjne zdjęcie z moimi gospodarzami i w drogę. Chciałem dotrzeć na 18 do Kazania na otrzymany w Niżnym N. adres, więc jechałem dłuższymi etapami. Po kilku kilometrach kolano przestało boleć, więc wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem. Niestety po 50 km miałem najpierw ciężki podjazd, a następnie „dopadł” mnie na kolejne 40 km silny wiatr (strasznie mnie wymęczył), a to kończył kolejny, ciężki podjazd. A na dodatek przez ponad 20 km nie miałem, gdzie zaopatrzyć się w wodę do picia i jedzenie.

Nie wiem, w którym miejscu wjechałem na teren Republiki Tatarstanu, ale jak na razie widać, że to druga z rzędu całkiem fajnie „zadbana” i wyglądająca Republika. Tylko jakby mniej lasów. Natomiast przejeżdżałem przez duże rozlewisko wodne, a w samym Kazaniu przez Wołgę. W samym mieście widać bardzo duży rozwój i niezliczoną ilość inwestycji (w tym drogowych i budowlanych).

Na miejsce dotarłem lekko spóźniony, ale udało się. Podczas mojej wieczornej obecności w Kazaniu udało mi się poznać miejscowego proboszcza Parafii Katolickiej, Ks. Diogenesa (Argentyńczyk), Ks. Michała (Polak), Maxa (Rosjanin) oraz trzy młode osoby z Demokratycznej Republiki Kongo.

Opowiedzieli mi o pewnym niezwykłym, głębokim kanionie w ich kraju. Otóż nie można się do niego zbliżyć na odległość 5 metrów, ponieważ sam wciąga na zasadzie przyciągania na dół (nie robiąc krzywdy). Natomiast po 10-15 min. sam takiego „gościa” wyrzuca z powrotem do góry! Podobno naukowcy od wielu lat zastanawiają się, jak to się dzieje, ale na razie nie doszli do tego. Wieczorem oglądałem zwycięski dla Zenitu Sankt Petersburg finał Pucharu UEFA z Glasgow Rangers.

dystans dnia – 135,85 km

czas jazdy – 8:05:18 h

średnia prędkość – 16,79 km/h

dystans całkowity – 2616 km

całkowity czas jazdy – 152:26 h

Czytaj cały Wpis »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem przez Świat
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Buzz Marketing
  • MojaHonda.pl
  • MojaHonda.pl

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl