O mnie

Skok Krzysztof, Zdjęcie - Gruzja, Tbilisi - czerwiec 2007
Witam wszystkich !

Strony

Szukaj

Patronat honorowy
POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI
Polski Komitet Olimpijski


Meta

Subskrypcja

AdSense

Warto zajrzeć

Archiwum dla czerwiec, 2008



21.06.2008r. - 75. dzień wyprawy

Kategorie: Ciekawostki, Relacje z wyprawy, Rosja | czerwiec 24th, 2008 | by admin | 2 komentarzy

Dzien wolny od jazdy na rowerze, ale nie wolny od niego samego. Otoz po porannej Mszy Sw. w j. Polskim (w Usolu Syberyjskim mieszka spora Polonia) spotkalem sie z Panem Walentym Maslowem, nauczucielem z polskiego gimnazjum, które jako jedyne w Rosji ma caly program nauczania w naszym języku.

Pan Walentyn jest także zapalonym rowerzysta, m.in. zrobil sobie wycieczke rowerowa dookola Polski. Pomogl mi dokonac generalnego przegladu roweru. Troche wycentrowal tylne kolo oraz wymienilismy przednia opone (pokonala ponad 7 tys. km!) i detke. Doradzil także (podobnie myslalem już od Krasnojarska), abym w Irkucku wymienil kasete, przerzutke, lancuch i przedni naped. Zrobilibysmy to od razu, ale nie mialem przednich zebatek w zapasie.

Poszlimy także na krotki spacer po miescie. Przy okazji wymienilem baterie w liczniku rowerowym, ponieważ na ostatnich dwoch km cos się dziwnie zachowywal. Niestety, pomimo ze wymiana trwala tylko kilka sekund, dane z licznika się wykasowaly. Wszystkie wprowadzilem od nowa, ale bez 37 min. calkowitego czasu jazdy (opcja wprowadzania przewiduje tylko godziny). Na rynku kupilem także cienkie spodnie, typowe na lato, za 250 rub. + para skarpet gratis. A wlasciwie to kupil mi je w prezencie Pan Walentyn (Rosjanie maja to do siebie, ze musza dawac prezenty).

Wczesnym popoludniem udalem się do Dzieciecego Klubu w Usolu Syberyjskim, prowadzonym przez Siostry Albertynki. Pojawila się co prawda tylko część dzieci, ponieważ spora grupa tego dnia rano wyjechala z Siostrami nad Bajkal na „Wakacje z Bogiem”. Dzieci w Klubie ucza się piosenek, tanczyc i spiewac oraz mogą się bawic i grac na komputerze. I co ciekawe – nie musza być ochszczone, czy tez pochodzic z rodzin katolickich. Klub jest dla wszystkich dzieci.

Pozne popoludnie to pisanie kolejnych relacji z Podrozy do Polski. Nie moglo także zabraknac czasu na rozmowy z rodakami. Dzieki nim latwiej przezywam rozlake z krajem.
Tematem ostatnich dni w Rosji jest niesamowicie szybko drozejace paliwo. W ciagu dwoch tygodni benzyna E95 podrozala o 6 rub. (0,60 zl) i obecnie 1l kosztuje 31 rub (3,10 zl).

Czytaj cały Wpis »

20.06.2008r. - 74. dzień wyprawy

Kategorie: Relacje z wyprawy, Rosja | czerwiec 24th, 2008 | by admin | brak komentarzy

Wstałem o 6.30. Kiedy przygotowywałem się do drogi, Pani Nina miała już wydojone krowy i była zajęta przygotowaniem śniadania dla mnie oraz rozlaniem mleka do butelek, które później miała iść sprzedać na rynku w pobliskim miasteczku (1,5l – 30 rub.). Bardzo przeżywała, że jej syn sobie wczoraj wypił i przyszedł spać do niej zamiast do sowjego domu.

W drogę wyruszyłem po 8-ej. Prawie przez cały dzień było mglisto, pochmurno i od czasu do czasu padał niewielki deszcz. Do tego, pomimo że było dość chłodno, nie było czym oddychać. Widoczne to było szczególnie przez pierwsze 110 km, gdzie płaskiego było nie wiele (były same podjazdy i zjazdy, ale raczej łagodne). Wiatru prawie nie było, a jak już był to z tyłu lub z boku.

Po 100 km trafiłem na wioskę, do której się udałem, aby kupić coś do jedzenia. Sklep był w werandzie domu. Poza chlebem i lemoniadą nie było jednak nic, co by mi się przydało. Ale wówczas sklepowa zaprosiła mnie do siebie na zupę, do której dokroiła trochę wędzonego boczku i chleba. Później była jeszcze herbata i ciastka! Po kolejnych 20 km wiedziałem już, że pomimo bolącej łydki, dotrę na nocleg w Usole Syberyjskim. Jednak trzeba było go telefonicznie domówić (w Krasnojarsku zakładałem, że dotrę dopiero w sobotę). W tym celu zatrzymałem się w przydrożnej restauracji. Telefonu nie mieli. Ale chwilę porozmawiałem z obsługą (Taddżykami), którzy poczęstowali mnie obiadem.

Tym razem była zupa i płow! I tak zjadłem drugi obiad, a nocleg potwierdziłem SMS-em.
I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie „guma” na 2 km przed „metą”. Ale wieczór spędzony z rodakami (i z naszą „kuchnią”) mi to wynagrodził. Kładłem się spać po 1-szej w nocy.

dystans dnia – 152,31 km
czas jazdy – 7:41:47 h
średnia prędkość – 19,78 km/h
dystans całkowity – 6881 km
całkowity czas jazdy – 380:37

Czytaj cały Wpis »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Główny Sponsor Wyprawy

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl