O mnie

Skok Krzysztof, Zdjęcie - Gruzja, Tbilisi - czerwiec 2007
Witam wszystkich !


Strony

Szukaj

Patronat honorowy
POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI
Polski Komitet Olimpijski


Meta

Subskrypcja

AdSense

Warto zajrzeć


29.07.2008r. - 113. dzień wyprawy

O 5.10 byla pobudka (jeden z moich kompanow wstal o 4.00 na modlitwe), aby zdazyc na sniadanie, ktore bylo 5.30. Wszyscy zebrali sie przed stolowka przed czasem.

Kiedy otworzono punktualnie drzwi, kazdy zajmowal miejsca wg waznosci. Naprzeciwko wejscia bylo podwyzszenie ok. 1 m, a po lewej i poprawej stronie byly ustawione lawy tak, aby kazdy widzial „szefa”. Przy glownej alejce siedzieli najwazniejsi mnichowie, a z tyłu robotnicy.

Najpierw byla modlitwa wygloszona przez jednego z zacniejszych, a pozniej wszyscy spiewali. Nastepnie kazdy ustawil swoje dwie miski rowno z brzegu stolu i cierpliwie czekal, az kucharze do jednej naloza kaszy jeczmiennej (gęsta zupa), a do drugiej roznego rodzaju surowek i salatek oraz boazi lub mantou. Wowczas kazdy jadl tak szybko jak tylko mogl. Kucharze w tym czasie chodzili i uzupelniali te miski, ktore byly ustawione z brzegu stolu (nie musialy byc puste). Kiedy najwazniejszy z mnichow skonczyl jesc, kucharze rozpoczeli zbieranie misek. W tym czasie wszyscy spiewali. Nastepnie spiewajac, wszyscy w parach udali sie do Swiatyni na modlitwe.

Ja szybko sie spakowalem i poszedlem zwiedzac z moim wspołlokatorem Bishan Si. O 6.45 bylem juz w drodze.

Mialem przed soba 12 km wspinaczki asfaltowa droga do granic parku, a nastepnie jeszcze 3 km polna, kamienista droga na Szczyt Wschodni i do Wangai Si. Udalo sie. Piaty, ostatni Szczyt, zostal zdobyty! I to na tyle radosci. Byla bardzo silna mgla i strasznie zimno. Przed zjazdem do Shahe (37 km), jeden z robotnikow poczestowal mnie goraca woda i mantou.
Kiedy ok. 13-stej zjechalem do Shahe, zastalem upalna, letnia pogode. Od razu udalem sie do znanego mi sklepiku i kobiet z zasciany. One tez od razu zaproponowaly mi nocleg oraz zebym sobie zrobil pranie w lazience. Pozniej jeszcze musialem zeszyc swoje sportowe buty oraz troche wyczyscic rower. Bylem takze w kafejce internetowej. A ok. 21.40 (15.40 czsu polskiego) byla krotka rozmowa na antenie Polskiego Radia „Trojka”. Tego dnia tez ostatecznie potwierdzilo sie, ze tylko niektore SMSy z chinskiego nr telefonu dochodza do Polski.

dystans dnia – 53,08 km
czas jazdy – 3:26:37 h

srednia predkosc – 15,41 km/h


Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

XHTML: Można używać tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Wszystkie pola oznaczone " * " są wymagane.

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem przez Świat
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Buzz Marketing
  • MojaHonda.pl
  • MojaHonda.pl

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl