Archiwum dla sierpień, 2008



10.08.2008r. - 125. dzień wyprawy

Kategorie: Rowerem na Igrzyska - Pekin 2008 | sierpień 27th, 2008 | by admin | brak komentarzy

Niedziele, podobnie jak wszystkie w duzych miastach podczas mojej podrozy, zaczalem od udania sie na na Msze Sw. Tym razem byla to Kaplica na terenie Ambasady RP, a Msza Sw. Byla odprawiana przez Ks. Michala. Po niej zostalem w Ambasadzie na przyjeciu zorganizowanym z okzaji Dnia Polskiego na Igrzyskach Olimpijskich Pekin 2008. Bylo wielu bylych sportowcow, trenerow, dzialaczy, dziennikarzy, itd.

Z przyjecia udalem sie bezposrednio na polfinaly i finaly zawodow luczniczych w druzynie kobiet (niestety, juz bez Polek, a szkoda bo mialby szanse).

Same zawody byly emocjonujace, a zwyciezyla w ladnym stylu Korea Poludniowa. Szkoda tylko, ze na trybunach bylo zajetych okolo 50% miejsc, a podobno zabraklo biletow dla chetnych kibicow.

Do tego sluzby porzadkowe nie pozwalaja zawodow ogladac na stojaco (groza wyprowadzeniem) oraz wywieszac transparentow.
Po zawodach mialem niespelna godzine do zawodow siatkarskich. Autobusem bez szans zdazyc na czas (do tego przesiadka), a taksowek brak.

Postanowilem wiec pojechac autobusem do miejsca przesiadkowego (kilkanascie minut), a nastepnie lapac taksowke. Udalo sie. Wszedlem chwile po rozpoczeciu, na szczescie meczu Bulgaria – Chiny.

My z Niemcami dopiero po nich. Bulgarzy sie bawili, wiec pozwolili Chinczykom ugrac seta. Pozniej wiekszosc chinskich kibicow poszla do domu, a ich dobre miejsca zajeli Polscy kibice (niemieckich byla garstka, skutecznie zagluszona).

Polscy kibice zrobili taki halas, ze chinczycy, ktorzy zostali, po chwili rowniez zaczeli wychodzic. Mecz byl ladny, no i wygralismy.

Powrot po polnocy do hotelu to dramat. Niby mieszkam niedaleko, ale nikt nie wiedzial, w ktora ulice mam skrecic. Pokazywalem na mapie, ale bez efektu. Autobusow brak. Pojawila sie taksowka, ale kierowca nie chcial jechac, bo nie wiedzial gdzie to jest. Po chwili pokazywania na mapie, na okolo, ale dojechal.

Czytaj cały Wpis »

9.08.2008r. - 124. dzień wyprawy

Kategorie: Rowerem na Igrzyska - Pekin 2008 | sierpień 12th, 2008 | by admin | 10 komentarzy

Po sniadaniu wybralem sie rowerem (bez przednich sakw, a tylne byly lzejsze o polowe) na pierwsze moje zawody na Igrzyskach Olompijskich. Byl to start kolarzy szosowych.

Oczywiscie wzbudzilem zainteresowanie kibicow, ale takze naszych zawodnikow. Kiedy przejezdzalem niedaleko ich namiotu, jeden z nich podal mi zimny sok!

Organizatorzy utrudnili ogladanie kibicom zawodow jak tylko sie da – mozna bylo obejrzec tylko pierwsza 1/3 dystansu, ale bez pierwszych 2 km!

Po starcie kolarzy ruszylem odebrac bilety – byly w Olympic Green Archery Field.

Niestety, ale ta nazwa byla zbyt skomplikowana nawet dla wolontariuszy obslugujacych Igrzyska (tam odbywaja sie zawody lucznicze).

Nie wiedzieli, co to jest i gdzie jest.

Sporo sie nabladzilem, ale wkoncu dotarlem i przedstawiciel Club&Travel, Pan Tomasz Uss mogl mi przekazac moje bilety.

Kiedy wrocilem do hotelu, akurat zaczal sie drugi set siatkowki kobiet w meczu Polska – Kuba. Niestety, przegralismy.

Nie lepiej tez bylo w ogladanym rowniez w telewizji kolarstwie, po ktorym udzielilem krotkiego wywiadu dla Faktow TVN.

Wieczorem wybralem sie jeszcze na spacer, ale z powodu przeziebienia ciezko mi sie oddycha w tym upale (o 20.20 bylo 32 st.), wiec szybko wrocilem do hotelu.

dystans dnia – 52,52 km
czas jazdy – 3:21:45 h
średnia prędkość – 15,62 km/h
dystans calkowity – 10331 km

Czytaj cały Wpis »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem przez Świat
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Buzz Marketing
  • MojaHonda.pl
  • MojaHonda.pl

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl