O mnie

Skok Krzysztof, Zdjęcie - Gruzja, Tbilisi - czerwiec 2007
Witam wszystkich !


Strony

Szukaj

Patronat honorowy
POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI
Polski Komitet Olimpijski


Meta

Subskrypcja

AdSense

Warto zajrzeć

Archiwum dla sierpień, 2008



8.08.2008r. - 123. dzień wyprawy

Kategorie: Rowerem na Igrzyska - Pekin 2008 | sierpień 12th, 2008 | by admin | brak komentarzy

Ostatni dzien podrozy rozpoczal sie dobrze. Wyspany, w dobrym humorze (pomimo przeziebienia) o 6.30 ruszylem w droge.

Do przejechania bylo tylko 30 km, ale trzeba bylo sie dostac do Centrum Pekinu. Jadac spokojnie, z przerwa na sniadanie, punktualnie o 10.00 dotarlem na Plac Tiananmen.

Nareszcie! 4 miesiace drogi, 10255 km i ponad 596 godzin jazdy na rowerze. ! Koniec!

Cieszylem sie bardzo z dotarcia do celu, ale odczuwalem jakas pustke. Co dalej?

Na Tiananmen spotkalem wczesniej poznanych rowerzystow z Tajwanu. Dotarl tam takze rowerzysta z Indii.

Dla mnie jednak pobyt na Tiananmen byl meczacy. Strasznie duszno i parno, a na dodatek tlumy ludzi chcacych zrobic sobie ze mna zdjecie. Na dodatek koledzy z Tajwanu ludzi jeszcze zachecali opowiadajac im, jakiego to wyczynu dokonalem.

Kiedy juz pozegnalem sie z Tajwanczykami i ruszylem w kierunku Ambasady RP, zgarnela mnie milicja za przejazd zamknieta droga (45 min wczesniej byla otwarta).

Jednak tradycyjnie juz skonczylo sie na spisaniu danych z paszportu. Pozniej jeszcze dlugo kluczylem na objezdzie, ale wkoncu dotarlem na miejsce.

Przed Ambasada RP spotkalem szermierza z dawnych lat, Pana Leszka Pawlowskiego, a na terenie Ambasady udzielilem wywiadu dla Polskiego Radia „euro”.

Po dlugich staraniach udalo sie Pani Konsul B. Golebiewskiej (i jej wspolpracownikom) znalezc dla mnie w miare tani (jak na Pekin i Igrzyska) hotel – pokoj jednoosobowy, 5 km od Tiananmen za 240Y (ok. 75 zl).

Na miejscu okazalo sie, ze hotel jest nawet przyjazny dla rowerzystow – pozwolili mi rower zabrac do pokoju. Po targach w cenie jest sniadanie, a internet ma byc za dobe w cenie 10Y (3 zl)
Po zakwaterowaniu sie, zrobilem sobie krotki spacer (rozeznanie) po okolicznych ulicach.

Wieczorem ogladalem w TV Ceremonie Otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie oraz wyslalem kilka SMSow. Udzielilem takze krotkich wywiadow przez telefon dla TVP Gdansk i Radia Gdansk.

dystans dnia – 54,94 km
czas jazdy – 3:48:25 h
średnia prędkość – 14,43 km/h
dystans calkowity – 10278 km
calkowity czas jazdy – 597:20 h

Czytaj cały Wpis »

7.08.2008r. - 122. dzień wyprawy

Kategorie: Rowerem na Igrzyska - Pekin 2008 | sierpień 12th, 2008 | by admin | brak komentarzy

W nocy przebudzilem sie dwa razy z powodu panujacej duchoty. Nawet na dworzu bylo goraco, a przede wszystkim parno. Tym razem pospalem sobie dluzej – kiedy wstalem ruch na ulicy byl juz bardzo duzy.

Spokojnie zjadlem sniadanie i ruszylem na dwugodzinne zwiedzanie miasta. Pozniej na godzine wolontariusze ponownie udostepnili mi internet oraz poczestowali mnie obiadem (jak przyznali, woda i jedzenie jest bez ograniczen).

Wczesnym popoludniem ruszylme w droge do Shahe. Bylo nie daleko, wiec pomimo spacerowego tempa i tak dotarlem o 15.00 do miasta.

Tam udalem sie do namiotu wolontariuszy, aby zapytac sie o tani nocleg. Po chwili zaproponowali za 50Y i dwoch nawet zaprowadzilo mnie na miejsce. Byl to tani hostel z pokojami bez okien, ale bylo gdzie postawic rower a na podworzu byla woda biezaca, ktora mooglem wykorzystac do prania.

Kiedy po 16-stej zabralem sie za pranie okazalo sie, ze ten hostel nie moze przyjmowac obcokrajowcow. Wolontariusze chcieli mnie od razu stamtad zabrac (jakos nie mogli sie ze mna rozstac) ale ja na to, ze musze skonczyc pranie i wyczyscic sprzet.

O 18.40, z wilgotnymi rzeczami, ruszylem z wolontariuszami na poszukiwanie hotelu. Szybko sie jednak okazalo, ze nie ma wolnych miejsc. Wowczas jeden czlowiek powiedzial wolontariuszom , ze jest tani hotel w Changping.

Nie sprawdzili jednak tego, ani nie potrafili podac dokladnego adresu tylko kazali tam jechac, pomimo ze do zmroku nie wiele pozostalo. Wowczas stwierdzilem, ze mam ich dosc. Podziekowalem im i pod pobliskim hotelem zrobilem sobie kolacje.

Klika osob zainteresowalo sie mna i zaczeto szukac hotelu. Bezskutecznie, brak wolnych miejsc. Ok. 22-iej nagle zrobilo sie wolne miejsce w hotelu (tam gdzie stalem) za 450Y (najwyzsza stawka w cenniku). Podziekowalem i powiedzialem, ze po 4 miesiacach podrozy nie stac mnie na taki wydatek.

45 minut pozniej mialem juz w tym hotelu ustawione w rogu holu lozko i prysznic w pokoju sluzbowym. Dwoch mlodych ochroniarzy zalatwilo to dla mnie u menadzera hotelowego!

dystans dnia – 19,39 km
czas jazdy – 1:40:54 h
średnia prędkość – 11,53 km/h

Czytaj cały Wpis »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem przez Świat
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Buzz Marketing
  • MojaHonda.pl
  • MojaHonda.pl

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl