Archiwum dla wrzesień, 2008



31.08.2008r. - 146. dzień wyprawy

Kategorie: Kolej transsyberyjska, Rowerem na Igrzyska - Pekin 2008 | wrzesień 17th, 2008 | by admin | brak komentarzy

Jeszcze przed 7-ą rano w Jarosławiu pożegnała nas Katia. Ze „starego składu” pozostałem już tylko ja z Kamilem. Mieliśmy 4 godz. drogi do Moskwy. Dużo czasu. Na tyle dużo, że jeszcze w pociągu przykręciłem koła i przygotowałem rower do drogi.

Pasażerowie byli na tyle zainteresowani wyprawą, że po przyjeździe pociągu niektórzy czekali aż ja jako ostatni wyjdę z wagonu, aby zrobić sobie ze mną zdjęcie.

Ja też miałem do zrobienia jedno zaległe zdjęcie – z prowadnicą Anią. Zrobiliśmy je już w pustym wagonie.

Z peronu na Dworcu Jarosławskim od razu udałem się do informacji kolejowej, aby uzyskać informacje co do rozkładu jazdy pociągów do Kaliningradu, Pskowa i Rezekne (Łotwa).

Nie było kolejek, więc pomimo „wizyt” przy dwóch okienkach, poszło sprawnie. Następnie czekała mnie przejażdżka przez Moskwę „na stare śmieci” i Msza Św. w Katedrze.

Późnym popołudniem postanowiłem zaryzykować i kupić bilet na pociąg do Kaliningradu i dopiero z nim iść wyrobić białoruską wizę tranzytową w trybie ekspresowym. Nie udało się go kupić, ponieważ pani w kasie na Dworcu Białoruskim uparła się, że muszę mieć wizę litewską! Nie rozumiała, że jest mi ona niepotrzebna! Jednak „nie wojowałem”, ponieważ uspokoiła mnie informacją, że biletów jest dużo i jutro w południe również jeszcze będą. Postanowiłem więc wrócić po bilet, jak już będę po wizycie w Konsulacie Białorusi.

dystans dnia – 6,80 km

Czytaj cały Wpis »

30.08.2008r. - 145. dzień wyprawy

Kategorie: Kolej transsyberyjska, Rowerem na Igrzyska - Pekin 2008 | wrzesień 17th, 2008 | by admin | 2 komentarzy

Dzień nie zaczął się najlepiej. Od rana na Uralu było pochmurno i padał deszcz. Na dodatek nasza kompania bardzo się skurczyła.

W Permie z „mojego przedziału” wysiadły babcia Ola, Elwira, Wiera, no i Artiom. Wysiadł także Roman, którego żona przywiozła dla mnie reklamówkę z domowymi ogórkami i jabłkami.

Jednak nie jechaliśmy dalej z wolnymi miejscami. Doszedł kilkunastoletni chłopak, którego babcia jechała kilka miejsc dalej. Nie odzywał się. Bawił się tylko komórką i spał.

Dołączyła do nas także Marina z córeczką Polą. One jak się wyspały zaczęły z nami rozmawiać, a Pola nawet siadać mi na kolana i nazywać mnie swoim tatą! Wieczorem pożegnał nas także Sasza.

Ja jednak czułem się nienajlepiej. Chyba zacząłem (a przede wszystkim żołądek) odczuwać zmianę klimatu. W końcu po ponad 3 miesiącach znowu jestem w Europie! Nie były to duże dolegliwości. Bolał tylko żołądek i przez cały dzień byłem śpiący. No i nie miałem na nic ochoty.

Czytaj cały Wpis »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem przez Świat
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Buzz Marketing
  • MojaHonda.pl
  • MojaHonda.pl

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl