O mnie

Skok Krzysztof, Zdjęcie - Gruzja, Tbilisi - czerwiec 2007
Witam wszystkich !

Strony

Szukaj

Patronat honorowy
POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI
Polski Komitet Olimpijski


Meta

Subskrypcja

AdSense

Warto zajrzeć


Apteczka, leczenie

Apteczka jest bardzo ważnym elementem wyposażenia bagażu. Ja jej zawartość dzielę na dwie części – standardową i prywatną. W pierwszej znalazły się środki opatrunkowe, tabletki przeciwko chorobom żołądkowym, tradycyjnym chorobom takim jak grypa czy zapalenie płuc, witaminy i wapno na wzmocnienie organizmu – przy dłuższym wysiłku mogą się przydać. Do prywatnej części zaliczam to, do czego trzeba podejść indywidualnie. Ja mam niewielkie problemy z alergią, ale objawiły się np. jak byłem na stepie w Kazachstanie. W związku z czym zabrałem „na wszelki wypadek” tabletki przeciw alergiczne oraz lek w aerozolu na wypadek ataku duszności (nie przydało się). Zabrałem także krem z filtrem oraz spray przeciwko komarom i innemu robactwu.

Jednak może największym moim lekarstwem był czosnek, który „na Wschodzie” jest spożywany chyba częściej niż u nas cebula. Ząbek czosnku brałem każdego dnia, którego przypadało mi jechać w deszczu, zimnie, czy pod silny wiatr. Chyba pomógł. Pomimo wielu dni przejechanych w bardzo niesprzyjających warunkach, kiedy ponad 100 km pokonywałem cały przemoczony i zmarznięty, żadne choróbsko mnie poważnie nie zaatakowało.

Nie ma jednak potrzeby, aby wieźć ze sobą większe zapasy lekarstw, szczególnie do Rosji i Mongolii. Tam w aptekach są te same lekarstwa co w Polsce (tak samo wyglądające opakowania), ale nazwy i ulotki są napisane w języku rosyjskim. Ceny jednak jak najbardziej europejskie. Personel w aptece tak samo do radzi jak u nas w kraju. W Chinach natomiast nie byłem w żadnym tego rodzaju sklepie. Gorzej natomiast sprawa wygląda z zakupem jakiś odżywek sportowych. Tu od razu polecam się pytać o sklep rowerowy czy ośrodek sportowy (klub, stadion, hala). Tam jeżeli nie będą mieli u siebie, to mogą powiedzieć, gdzie ewentualnie można dostać. Trzeba także pamiętać, że takie zakupy specjalistyczne można zrobić tylko w dużych miastach (nic nie widziałem w miastach poniżej 1 mln ludności).

Moja podróż trwała 5 miesięcy przez kilka krain geograficznych i stref klimatycznych. Ale tak naprawdę przeszedłem dwie aklimatyzacje. Pierwszą miałem dopiero w Pekinie, a drugą po powrocie do domu. Obydwie miały takie same objawy – czułem się jakbym miał potężną grypę (tj. ostry ból gardła, katar, bóle głowy, dreszcze). Jednak lekarz nie stwierdzał żadnej choroby. Trwała ona ok. 5 dni. Miałem także małe aklimatyzacje po przekroczeniu Uralu i po wyjeździe z Pustyni Gobi, ale w tym przypadku przez dwa dni żołądek się „buntował”.


Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

XHTML: Można używać tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Wszystkie pola oznaczone " * " są wymagane.

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Główny Sponsor Wyprawy

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl