Archiwum dla październik, 2009



05.10.2009 r.

Kategorie: Wakacje 2009 | październik 17th, 2009 | by krzysiek | brak komentarzy

            Przyzwyczajony do porannego wstawania (praktycznie zawsze wstaję pomiędzy 6 a 7 rano), obudziłem się jeszcze przed 7-mą. Tym razem nie spieszyłem się. Wspólnie zjedliśmy śniadanie i porozmawialiśmy. Ok. 9-tej Cezary odprowadził mnie do centrum Lublina, skąd już samotnie ruszyłem na południe Polski (bez żadnych problemów z łydką).

            Przez pierwsze 50 km towarzyszył mi silny, zimny, boczny wiatr. Po godzinie zastanawiałem się, czy nie wracać do Lublina i by pakować się do pociągu w drogę powrotną. Było strasznie. Później był jedyny poważniejszy podjazd, wówczas wiatr osłabł i wyszło słońce. Od razu poczułem się lepiej. Pod drodze nie było żadnych interesujących miejsc, więc podróż mijała stosunkowo szybko.

            Tym sposobem już przed 17-stą byłem w Tarnogrodzie. Moje nogi odczuwały przejechane 100 km, więc postanowiłem w tym miasteczku zostać na noc. Szybko się okazało, że Tarnogród nie ma hoteli i schronisk młodzieżowych. Rozpytując się ludzi o możliwość wynajęcia pokoju, wskazano mi jedną rodzinę, która kiedyś wynajmowała domek. Na miejscu okazało się, że mogę po prostu przenocować u nich. Na dzień dobry poczęstowano mnie obiadem i regionalnymi potrawami! Ma się farta! To była chyba nagroda od losu za przedpołudniowe zimno.

 

dystans – 109,12 km

czas jazdy – 5:37:42 h

średnia prędkość – 19,40 km/h

 

Czytaj cały Wpis »

04.10.2009 r.

Kategorie: Wakacje 2009 | październik 16th, 2009 | by krzysiek | brak komentarzy

            Wstałem już o 6 rano, aby po szybkim śniadaniu zdążyć na pociąg, który po 7-ej jechał z Warszawy do Dęblina. Po 2,5 h jazdy dotarłem do celu. Zanim jednak ruszyłem w drogę, spełniłem swój chrześcijański obowiązek uczestnicząc we Mszy Św.

            W południe wsiadłem na rower i ruszyłem do Lublina. Początkowo łydka dokuczała, ale im byłem bliżej celu, tym jakby było lepiej. Tym bardziej, że po raz pierwszy wiatr trochę sprzyjał, a przede wszystkim nie był taki zimny. A kiedy przed Lublinem pojawiło się kilka małych podjazdów, poczułem się znakomicie.

            Na miejsce dotarłem przed 17-stą. Powodem mojej wizyty w tym mieście był Cezary Bis, artysta rysownik i podróżnik. Na powitanie podarował mi zegarek, który przywiózł z Nepalu. Do północy siedzieliśmy i rozmawialiśmy o naszych podróżach (ostatnio Cezary był w Afryce – Maroko, Senegal i Mauretania) i kolejnych planach. Obecnie zastanawiamy się, gdzie pojechać w przyszłym roku i jakim środkiem lokomocji. Mamy wiele pomysłów i niewielkie zasoby finansowe. Ale i za 1000 USD można mieć fajne, miesięczne wakacje w interesującym miejscu.

 

dystans – 77,01 km

czas jazdy – 4:03:19 h

średnia prędkość – 18,99 km/h

max prędkość – 44,75 km/h

 

Czytaj cały Wpis »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem przez Świat
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Buzz Marketing
  • MojaHonda.pl
  • MojaHonda.pl

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl