O mnie

Skok Krzysztof, Zdjęcie - Gruzja, Tbilisi - czerwiec 2007
Witam wszystkich !

Strony

Szukaj

Patronat honorowy
POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI
Polski Komitet Olimpijski


Meta

Subskrypcja

AdSense

Warto zajrzeć

Archiwum dla 'Łotwa'



Trasa i kilometry wyprawy rowerowej “Pekin 2008″

Kategorie: Chiny, Ciekawostki, Litwa, Mongolia, Poradnik, Przygotowania, Relacje z wyprawy, Rosja, Trasa, Łotwa | styczeń 14th, 2009 | by krzysiek | brak komentarzy

Droga i kilometry pokonane na rowerze podczas wyprawy „Pekin 2008”

* – Niemenczyn jest 20 km na Wschód od Wilna

** – 85 km przed Irkuckiem w Usolu Syberyjskim był dzień przerwy

*** – Erling (inna spotkana pisownia to „Erenhot”) jest to chińskie miasto położone bezpośrednio przy granicy mongolsko – chińskiej.

**** – z Sopockiego „Monciaka” na Pekiński Plac Tiananmen przejechałem na rowerze 10255 km

Podane odległości są odległościami pokonanymi rowerem i czasami różnią się od rzeczywistej, najkrótszej drogi, jaką można pokonać drogę z Sopotu do Pekinu lub pomiędzy poszczególnymi miejscowościami.

Czytaj cały Wpis »

16.04.2008r. - 9. dzień wyprawy

Kategorie: Relacje z wyprawy, Rosja, Łotwa | kwiecień 25th, 2008 | by admin | brak komentarzy

16.04.2008 r.

9 dzien wyprawy

Wstalem wyjatkowo pozno – kiedy budzik zadzwonil o 7.30 wszyscy spali, wiec ja postanowilem pospac sobie do 8.15. po porannej toalecie udalem sie z synem Pani Ireny, Imamem, w poszukiwaniu sklepu rowerowego, w ktorym bylby mechanik.

W pierwszym nie udalo sie, ale wskazali sklep kilka metrow dalej. Niestety byl otwierany o 10, a byla 9.15. Po 15 min. pojawila sie sprzedawczyni. Poinformowala ona, ze mechanik bedzie po poludniu. Krotki bajer o wyprawie i zadzwonila do mechanika, ktory pojawil sie po kilku minutach. Czekajac na niego zauwazylem, ze ceny czesci rowerowych sa o 15-20% wyzsze niz w „sklepie rowerowym Zuchlinski” w Gdyni. Naprawa trwala kilka minut, a wlasciwie to solidnie wyregulowal tylna przerzutke i troche przednia. Mam watpliwosci, czy to na dluzej wystarczy – czas pokaze. My wrocilismy do domu, gdzie Pani Irena przygotowala sniadanie, ktore troche sie przedluzylo. Warto zwrocic uwage, ze w Rezekne sa dwa koscioly katolickie i polska szkola.

Wyjechalem przed 12, ale to byle mekka – co prawda po kliku kilometrach wyszlo slonce, ale nim dojechalem do granicy i tak sie schowalo. Wiekszym problemem byl wiatr, pod ktory jechalem praktycznie caly dzien – momentami wial niemilosiernie. Dadatkowo kiepski stan drog lotewskich dobijal calkowicie. Przy wjezdzie na granice lotweska, Bialorusin, ktorego poprosilem o zrobienie zdjecia, goraco mnie namawial, abym zawrocil, bo dalsza droga jest zbyt niebezpieczna.

Na granicy, pomimo ze spedzilem niecala godzine (bylem atrakcja i jechalem bez kolejki), zmarzlem okrutnie, a miesnie zesztywnialy. Przed odjazdem z niej zrobiono mi pamiatkowe zdjecie, ale od razu pogranicznicy mnie dopadli i kazali je wykasowac. Bylem tak zmarzniety, ze dojechalem do najblizszej stacji benzynowej, gdzie w barze zamowilem sobie goracy gulasz z makaronem i herbate. Chcialem jak najszybciej odjechac od granicy i szukac noclegu – niestety, ale bez efektu. Bylo klika domow na ok. 25 km od granicy, ale to raczej byly letniskowe (tzw. dacze) lub calkowite ruiny. Kilka kilometrow dalej natrafilem na motel z lozkiem za 200 rub. i prysznicem za 30 rub., czyli razem za 23 zl. Na tym spasowalem poszukiwanie noclegu.

Statystyki dnia:

  • dystans dnia – 93.79 km
  • czas jazdy – 5:58:25 h
  • srednia predkosc – 15.69 km/h

Czytaj cały Wpis »