O mnie

Skok Krzysztof, Zdjęcie - Gruzja, Tbilisi - czerwiec 2007
Witam wszystkich !


Strony

Szukaj

Patronat honorowy
POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI
Polski Komitet Olimpijski


Meta

Subskrypcja

AdSense

Warto zajrzeć

Archiwum dla 'Wakacje 2009'



06.10.2009 r.

Kategorie: Wakacje 2009 | październik 22nd, 2009 | by krzysiek | brak komentarzy

            Poranek był niezbyt zachęcający. Co prawda już po deszczu, ale było pochmurno i mokro. Odwrócił się wiatr – dotąd wiał tylko z zachodu, a teraz był wschodni. Po śniadaniu, ok. 8-ej pożegnałem moją gościnną rodzinę (nie przyjęli zapłaty za nocleg) i ruszyłem w drogę. Żegnając się, nie wiedziałem dokąd pojadę. Myślałem o Przemyślu oraz powrocie do domu. Ale po 20 km w Sieniawie, pracownik stacji benzynowej, jako „były” rowerzysta, zasugerował, że fajna droga prowadzi w kierunku Krynicy Zdrój. Kiedy 5 km dalej dotarłem do rozwidlenia dróg, zamiast na Przemyśl, ruszyłem na Rzeszów. Dłuższy odpoczynek zrobiłem sobie w Łańcucie, gdzie postanowiłem z przewodnikiem zwiedzić zamek (2 godz., 26 zł). Była to bardzo dobra decyzja. Interesujący zabytek z dużą ilości eksponatów z czasów jego świetności.  

            Od Przeworska zaczęły się pagórki, co prawda nie wielkie, ale były fajnym urozmaiceniem dla wcześniejszych płaskich dróg. W Rzeszowie nie było już czasu na zwiedzanie, więc tylko wolniejszym tempem przejechałem przez centrum i skręciłem na Strzyżów. 15 km przed celem, w przydrożnym barze wypiłem ciepłą herbatę i założyłem ubranie przeciwdeszczowe. Chwilę porozmawiałem dowiadując się, że czekają mnie jeszcze „dwa większe podjazdy”. W rzeczywistości były to dwa dość strome podjazdy (300 i 400 metrów długie).

            W Strzyżowie trzeba było znaleźć nocleg. Należało się śpieszyć, ponieważ robiło się ciemno i padało. Co prawda przy rynku był hotel, ale raczej nie na moją kieszeń. Popytałem się ludzi i znalazłem fajny pokój za 25 zł w ośrodku przy stadionie. Była ciepła woda i ogrzewanie w nocy, więc miałem wszystko, co potrzebuję.

 

dystans – 110,44 km

czas jazdy – 5:30:41 h

średnia prędkość – 20,04 km/h

max prędkość – 50,28 km/h

 

Czytaj cały Wpis »

05.10.2009 r.

Kategorie: Wakacje 2009 | październik 17th, 2009 | by krzysiek | brak komentarzy

            Przyzwyczajony do porannego wstawania (praktycznie zawsze wstaję pomiędzy 6 a 7 rano), obudziłem się jeszcze przed 7-mą. Tym razem nie spieszyłem się. Wspólnie zjedliśmy śniadanie i porozmawialiśmy. Ok. 9-tej Cezary odprowadził mnie do centrum Lublina, skąd już samotnie ruszyłem na południe Polski (bez żadnych problemów z łydką).

            Przez pierwsze 50 km towarzyszył mi silny, zimny, boczny wiatr. Po godzinie zastanawiałem się, czy nie wracać do Lublina i by pakować się do pociągu w drogę powrotną. Było strasznie. Później był jedyny poważniejszy podjazd, wówczas wiatr osłabł i wyszło słońce. Od razu poczułem się lepiej. Pod drodze nie było żadnych interesujących miejsc, więc podróż mijała stosunkowo szybko.

            Tym sposobem już przed 17-stą byłem w Tarnogrodzie. Moje nogi odczuwały przejechane 100 km, więc postanowiłem w tym miasteczku zostać na noc. Szybko się okazało, że Tarnogród nie ma hoteli i schronisk młodzieżowych. Rozpytując się ludzi o możliwość wynajęcia pokoju, wskazano mi jedną rodzinę, która kiedyś wynajmowała domek. Na miejscu okazało się, że mogę po prostu przenocować u nich. Na dzień dobry poczęstowano mnie obiadem i regionalnymi potrawami! Ma się farta! To była chyba nagroda od losu za przedpołudniowe zimno.

 

dystans – 109,12 km

czas jazdy – 5:37:42 h

średnia prędkość – 19,40 km/h

 

Czytaj cały Wpis »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem przez Świat
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Buzz Marketing
  • MojaHonda.pl
  • MojaHonda.pl

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl