O mnie

Skok Krzysztof, Zdjęcie - Gruzja, Tbilisi - czerwiec 2007
Witam wszystkich !


Strony

Szukaj

Patronat honorowy
POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI
Polski Komitet Olimpijski


Meta

Subskrypcja

AdSense

Warto zajrzeć

« Nowsze Wpisy - Starsze Wpisy »

48. dzień wyprawy Bałkany 2010 - 11.12.2010

Kategorie: Bałkany 2010 | 15. grudzień 2010 | dodano przez admin | 2 komentarze

Budzę się przed pauzą na granicy węgiersko-słowackiej. Jest -2ºC i powiewa zimny wiaterek. Mam w zanadrzu 3860 forintów i po długich poszukiwaniach kantoru udaje mi się je wymienić na 13 euro. Ale z zimna nie chce mi się szukać na parkingu samochodu jadącego do Pragi lub chociaż do Brna. Do Cadca docieramy po 7-ej. Wszędzie leży dużo śniegu i jest bardzo zimno. Po krótkim wywiadzie wiem, że muszę przetransportować się w lepsze miejsce. Z pomocą przychodzi mi litewski kierowca, który podwozi mnie na polskie przejście graniczne w Cieszynie.

Tam w zamieci śnieżnej próbuję znaleźć samochód do Pragi lub do Brna czy Ołomuńca. Bez skutku. Praktycznie każdy samochód jechał w kierunku Bratysławy. Na dodatek po 11 kierowcy zaczęli mi sugerować, abym łapał coś w głąb kraju, ponieważ jest weekend i wkrótce i z tym mogę mieć problem. Próbuję jeszcze jechać na dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie, ale po kilkunastu metrach z powodu śliskiej nawierzchni rezygnuję. Po 12 orientuję się, że na przejściu nie ma już TIRów jadących w głąb kraju (było kilka maszyn z Litwy i Białorusi, ale ich kierowcy postanowili czekać na ustabilizowanie pogody i zrobić długą pauzę – min. 9 godz.).
 Z mokrymi i zmarzniętymi nogami (buty rowerowe nie nadają się na chodzenie w śniegu), ruszam 2 km dalej na stację benzynową. Wjeżdżam na nią za TIRem, który zatrzymał się na zatankowanie. Od razu dogaduję się z młodym kierowcą. Zabierze mnie za Częstochowę. Miło się nam jedzie, po drodze robimy sobie kawę. Umawiamy się, że wysadzi mnie gdzieś na stacji benzynowej za nim zjedzie z „jedynki”. Ale tak wyszło, że wysiadam na skrzyżowaniu w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. 18 km przyszło mi przejechać po zaśnieżonym i oblodzonym poboczu zanim dotarłem do stacji benzynowej. Tam nie było już transportu na Północ.

Jedyny kierowca zaprosił mnie do kabiny na gorącą herbatę. Już zapakowaliśmy rower (miał mnie podwieźć na obrzeża Łodzi), kiedy nadjechał kolejny samochód. Jechał do Zgierza przez Centrum Łodzi. Przepakowujemy rower i z powodu pauzy idziemy do restauracji (jestem zaproszony na gulasz i kawę). Przez 45 min. Nie pojawił się żaden samochód, który mógłby mnie zainteresować.
 Po konsultacji telefonicznej z Piotrem Kolendą, wiem gdzie wysiąść, aby mieć blisko dworca PKP. Ok. 19.00 docieram na dworzec Łódź Kaliska. Dowiaduję się, że pierwszy pociąg do Tczewa mam o 5.40, a kolejny o 9.51. O połączeniu z Malborkiem nie można było rozmawiać, ponieważ jest zmieniany rozkład jazdy i nikt nic nie wie. Jadę więc do schroniska, w którym nocowałem w październiku. Nie ma w nim wolnych miejsc podobnie jak w drugim schronisku i pobliskim hoteliku. Pan z recepcji był jednak na tyle uprzejmy, że zadzwonił do domu wczasowego przy Łagiewnickiej 69 i zarezerwował mi nocleg za 40 zł. Mam tam ok. 3 km drogi. Na miejscu dostaję oddzielny pokój oraz łazienkę i kuchnię na 3 pokoje. W zupełności wystarcza, aby się wygrzać w gorącej wodzie i osuszyć ubranie.

dystans dnia – 31,51 km
czas jazdy – 2:15:28 h
średnia prędkość – 13,95 km/h

47. dzień wyprawy Bałkany 2010 - 10.12.2010

Kategorie: Bałkany 2010 | 15. grudzień 2010 | dodano przez admin | nie skomentowano

Wstaję o 6.30, podobnie jak reszta domowników. Po lekkostrawnym, acz słodkim śniadaniu, po 8-ej ruszam w drogę.

Jest przeraźliwie zimno (-2ºC). W drodze do Centrum zatrzymuje mnie słoweńska policjantka i chce mi wlepić 200 euro mandatu za to, że jadę ulicą (nie było zakazu) a obok mam ścieżkę rowerową. Tłumaczę jej, że ścieżka jest oblodzona i grozi upadkiem na asfalt. A ona mi na to, że mam jechać po lodzie albo prowadzić rower, ale na asfalt mam nie wjeżdżać. Po chwili rozmowy stanęło na tym, że spisała mnie i gdzieś zgłosiła, ale mandatu nie wręczyła – podobno jak naruszę po raz kolejny przepisy to będę już w ewidencji do ukarania (jakoś dziwne było to tłumaczenie).

Stare Miasto jest przepiękne. Mimo zimna zwiedzam je stosunkowo długo i bardzo mi się podoba. Ponieważ dzisiaj jest piątek, nie mogę zbyt długo być na mieście, ponieważ zbliża się weekend i nie znajdę transportu do Czech.

 Po 10-ej zjawiam się na stacji benzynowej i parkingu dla TIRów usytuowanym przy obwodnicy, na południe od Centrum Ljubljany. Z zimna od razu wpadam do restauracji na herbatę z cytryną. Po chwili rozmowy dostaję ją od obsługi za darmo i to w konkretnej wielkości kubku.

Kiedy się już ogrzałem, ruszyłem na parking. Nikt nie jechał do Austrii czy Czech. Natomiast od razu dogadałem się z Macedończykiem, który jeździ w Słoweńskiej firmie transportowej. O 20.00 rusza w drogę do Radca, niedaleko Żyliny na Słowacji. Proponuje, abym przez dzień pokręcił się po parkingu, a jak nic nie znajdę to wieczorem mnie zabierze.

Całodniowe poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Od 3 spotkanych polskich kierowców (jechali do Włoch) dowiedziałem się, że Austria ma tak wysokie opłaty tranzytowe, że taniej im jest jechać przez Węgry i Słowację. Na dodatek Macedończycy spadli mi niczym manna z nieba, ponieważ samochody jadące do Polski zatrzymywały się po drugiej stronie autostrady. A tam nie było innego dojścia niż autostrada, po której jest zakaz poruszania się rowerem. A do tego jest surowo przestrzegany, że i na tej stacji przyczepiła się do mnie policja. Chcieli mi wlepić mandat za jazdę po autostradzie i dopiero jak im pokazałem furtkę w płocie, ścieżkę i kawałek dalej inną drogę dojazdową, odstąpili od ukarania.
 Z braku możliwości przedostania się zgodnie z planem do Czech, ruszam wieczorem TIRem na Słowację.

dystans dnia – 23,68 km
czas jazdy – 2:03:08 h
średnia prędkość – 11,53 km/h

« Nowsze Wpisy - Starsze Wpisy »

Książka

  • Przeżyj podróż jako czytelnik
    - Fotografie, zdarzenia, relacje
    - dziennik podróży !
  • Rowerem przez Świat
  • Rowerem na Igrzyska

Kategorie

Archiwa

Inne

Sponsorzy

  • Buzz Marketing
  • MojaHonda.pl
  • MojaHonda.pl

Patronat medialny

  • BikeWorld.pl
  • Odyssei.com
  • bezdroza.pl
  • www.swiatpodrozy.pl